Minimalizm = Wolność

Minimalizm = Wolność

Staraj się żyć wyłącznie z tym, co niezbędne, a radość czerp z działania, spędzania czasu z ludźmi, tworzenia, a nie posiadania i kupowania dóbr materialnych. Leo Babauta – Książeczka minimalisty. Prosty przewodnik szczęśliwego człowieka

 

Minimalizm cieszy się ostatnio dużą popularnością zwrówno w  literaturze, jaki i internetowej twórczości. Minimalistyczne podejście do życia jest alternatywą dla materialistycznego trybu życia, napędzanego przez nieustający konsumpcjonizm. Czy warto żyć minimalistycznie?

 

Życie pustelnika?

Minimalizm to radość z odkrywania siebie i  sposób na szczęśliwsze oraz pełniejsze życie. Jest to uwolnienie się od palącej chęci posiadania coraz to większej  ilości przedmiotów materialnych, które stwarzają bardzo przekonującą iluzję wartości. Twierdzenie, że nie posiadamy rzeczy, ale bierzemy je na przechowanie na jakiś czas, może wydawać się kontrowersyjne, ale ma w sobie ziarno prawdy. Każda konstrukcja fizyczna, łącznie z naszym ciałem ulegnie rozpadowi w niedalekiej przyszłości. Nowe ferrari, piękny duży dom, modny smartfon– wszystko to obróci się w pył. Może jest to trochę pesymistyczna wizja, ale jej świadomość pozwala, na zwolnienie i zastanowienie się nad pytaniem:

Po co żyję?

Żeby kupować?

Żeby gromadzić przedmioty?

Odpowiedź  nie należy do najłatwiejszych, ale sądzę, że warto co jakiś czas je sobie zadawać, aby pewnego dnia nie ocknąć się w krytycznej sytuacji. Pytania to ma ono niezwykłą moc, gdyż potrafi zadziałać jak kubeł zimnej wody, jednocześnie budząc wewnętrzny niepokój, zmuszając nas tym samym do zakwestionowania obecnego stylu życia oraz wartości.

Kiedy rozmawiam z ludźmi o minimalizmie, często spotykam się z niezrozumieniem. Wielu osobom minimalizm kojarzy się z życiem ascetycznym życiem pustelnika, który zaszył się gdzieś w Bieszczadach. Wizja ta jest dla mnie kusząca, ale mija się z prawdą.  Minimalizm jest dla mnie uwolnieniem się od pogoni za dobrami materialnymi oraz skupieniem się na sprawach, które dodają wartość do mojego życia.

 

Pułapka sentymentu

Redukcja posiadanych przedmiotów do minimum pozwala na większe docenienie tych konkretnych, które mamy.

Główna wskazówka, jaką dzielą się doświadczeni minimaliści,  brzmi następująco:

 Jeśli nie używałeś jakiegoś przedmiotu  w ciągu ostatnich sześciu miesięcy lub myślisz, że nie będziesz go używał w ciągu kolejnego półrocza, to możesz spokojnie się go pozbyć.

Łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Przecież ten stary fotel wspomina stare, dobre czasy, kiedy wszystko było piękniejsze! Decyzja o jego pozbyciu się będzie niewątpliwie traumatyczna, lecz po jakimś czasie poczucie pustki wypełni euforia wolności od starego mebla. Z doświadczenia wiem, że rozstawanie się z ukochanymi przedmiotami nie należy to do najprzyjemniejszych czynności. Perspektywa uporządkowania, wyrzucenia, sprzedania, czy też oddania gratów, które zbieraliśmy od dekad, budzi uzasadnione obawy. Rozważając wszelkie za i przeciw możemy dojść do wygodnego wniosku, że nie warto się męczyć, jednak trzeba zwrócić uwagę na obciążenie psychologiczne, jakie wiąże się z posiadaniem zbyt wielu rzeczy. Lęk przed stratą w wyniku kradzieży, zniszczenia lub zgubienia ulubionego zegarka może przyprawiać o dreszcze. Czy warto stawiać na szali swoje zdrowie psychiczne i fizyczne? Na to pytanie niech każdy odpowie sobie sam.

 

Ucieczka od wolności

Przemierzając zawiłe labirynty gmachu domu towarowego w drodze do księgarni, mam nieodparte wrażenie, że kroczę w tłumie, obwieszonej torbami chordzie  zombie, a co najgorsze sam powoli przeistaczam się w jednego z nich. Reklamy, które mówią, że nie będziesz piękna, jeśli nie wybierzesz tej konkretnej szminki, wyszukane wystawy, zachęcają do wyciągnięcia karty kredytowej z portfela; dosłownie wszystko krzyczy, abyś rzucił się w szaleństwo zakupów. Czy wkraczając w ten świat, nie stajemy się niewolnikami martwych rzeczy? Zmanipulowani przez kuszące reklamy,  zarzucamy na swoje nadgarstki kajdany, które nieuchronnie ciągną nas w przepaść. Popadłem w tę pułapkę wielokrotnie, jednak świadomość, że przehandlowuje swój czas (pieniądze) za marne gadżety, sprawiła, że spojrzałem na ten temat z nieco innej perspektywy.

Pieniądze oszczędzone na niepotrzebnych gadżetach wolę przeznaczyć na doświadczenia, których wspomnienia pozostaną ze mną do końca moich dni. A jaki ty podejmiesz wybór?

 

Pierwszy krok

Mam nadzieję, że ten krótki wpis będzie dla ciebie zachętą do rozpoczącia swojej przygody z minimalizmem.

Czy więc można być szczęśliwym, posiadając mniej? Przekonaj się sam i rozpocznij minimalistyczne wyzwanie. Pierwszy krok to pozbycie się niepotrzebnych rzeczy. Przeglądnij swój dobytek i zastanów się nad wspomnianym wcześniej pytaniem:

Czy używałem tego przedmiotu w ciągu ostatnich sześciu miesięcy i czy będę go używał w ciągu kolejnego półrocza?

Jeśli odpowiedź brzmi „NIE”, masz trzy opcje: sprzedać, wyrzucić lub oddać.

Prosta sprawa :)

Podziel się w komentarzu swoimi refleksjami i napisz, czy podejmujesz wyzwanie.

 

 

Podobne wpisy

One Reply to “Minimalizm = Wolność”

  1. ,,Minimalizm jest dla mnie uwolnieniem się od pogoni za dobrami materialnymi oraz skupieniem się na sprawach, które dodają wartość do mojego życia,, ZDANIE TRAFIONE W SEDNO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *