Medytacje o szczęściu

Medytacje o szczęściu

Moje medytacje, czyli subiektywne, luźne przemyślenia na rozmaite tematy.

 

Jeśli zapytałbym kilka przypadkowych osób na ulicy, czym jest dla nich szczęście, uzyskałbym zapewne zróżnicowane odpowiedzi. To nie nowość, że poczucie szczęścia to stan wysoce subiektywny, jednak mało kto bierze pełną odpowiedzialność za swoje emocje oraz nastroje. Łatwiej jest obarczyć odpowiedzialnością czynniki zewnętrzne, niż zwrócić uwagę do wewnątrz siebie i tam poszukać rozwiązania. Według mnie kluczem do szczęścia jest uświadomienie sobie jednej prostej prawdy: Twój świat zewnętrzny, jest odbiciem twojego świata wewnętrznego.

Nasz poziom szczęścia jest to pewnego stopnia zdeterminowany genetycznie i środowiskowo, ale możemy wiele zmienić, pracując nad sobą każdego dnia.

Wzięcie odpowiedzialności za swoje szczęście wiąże się z podjęciem pracy nad sobą, czyli na przykład: wykorzenieniem destrukcyjnych nawyków takich jak: trucie się śmieciowym jedzeniem, zła higiena snu czy brak ruchu, odcięciem się od niewpierających relacji oraz zmiana priorytetów w życiu. Równie ważna jest praca nad światem wewnętrznym, czyli oczyszczeniem się z nawyków mentalnych takich jak: narzekanie, krytykowanie siebie, tworzenie pesymistycznych scenariuszy. Umysł i środowisko wzajemnie na siebie oddziałują, dlatego ważne jest zadbanie o oba te aspekty.

Pułapka czasu

Z westchnieniem wspominamy stare, dobre czasy lub uciekamy myślami w daleką przyszłość, gdzie nasze problemy zostały rozwiązane, osiągnęliśmy swoje cele i życie jest lepsze. Oczywiście nie ma nic złego w marzeniach czy wspomnieniach. Problem może pojawić się wtedy, kiedy większość naszego czasu i energii psychicznej pochłaniają przyjemne/nieprzyjemne myśli o przyszłości lub przeszłości. Taka ucieczka od chwili teraźniejszej jest związana z chęcią oderwania się od realnej, „surowej” rzeczywistości, którą postrzegamy jako wrogą. Międlenie tych samych myśli w kółko jest określane w psychologii jak ruminacje. Myślę, że każdy, kto doświadczył tego zjawiska, wie, jak bardzo jest ono męczące i destrukcyjne dla psychiki.

Ostatnio bezustannie przyłapuję swój umysł na rozmyślaniach o przyszłych wydarzeniach, które postrzegam, jako ekscytujące. Im częściej zdaję sobie sprawy, ile mojego czasu pochłaniają te myśli, tym bardziej jestem przekonany, że potrzebuję wrócić do teraz. Moim sposobem na powrót do wewnętrznej równowagi jest Uważność. Jest to bezstronna i świadoma obserwacja własnych myśli oraz emocji. Poprzez codzienną praktykę uświadomiłem sobie, że myśli nie są rzeczywistością, a jedynie jej wykrzywioną interpretacją. Wydaje się to oczywiste, ale sama wiedza, że tak jest, nie wystarczy; do zmiany potrzebne jest osobiste doświadczenie. Teraz jestem bardziej nieufny w stosunku do tego, co bezustannie podsuwa mi mój umysł i właśnie to sprawia, że jestem trochę bardziej spokojny i zrelaksowany. Uświadomienie sobie, że nie jestem swoimi myślami, zajęło mi dużo czasu, ale był to dla mnie bezcenna zmiana paradygmatu.

Wdzięczność

W ciągu ostatnich lat nauczyłem się cieszyć małymi rzeczami, które codziennie mnie otaczają, a na które wcześniej nie zwracałem uwagi. Wyrażanie wdzięczności, za to, co posiadam, jest dla mnie kluczowym ćwiczeniem, służącym do zwiększania subiektywnego poziomu szczęścia. Zdrowie, rodzina, przyjaciele, małe sukcesy, pogoda, wolność, kolejny dzień życia: to rzeczy, na które często nie zwracamy uwagi w codziennym życiu, dopóki jakieś z niej nie tracimy. Prostym ćwiczeniem, które może nastroić mózg na wyrażanie wdzięczności, jest Lista Wdzięczności. Polega ono na codziennym zapisywaniu rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni danego dnia przez ok. 5 minut. W moim przypadku ćwiczenie to po kilkunastu dniach dało namacalne efekty w postaci lepszego samopoczucia oraz spokoju wewnętrznego.

Relacje

Badania prowadzone przez naukowców z Harvardu, którzy przez 75 lat obserwowali grupę 724 mężczyzn i kobiet, ukazały, że najlepszym sposobem na zdrowe i szczęśliwe życie są dobre relacje z innymi ludźmi. Robert Waldinger, kierownik projektu, podkreśla, że nie chodzi tu o ilość relacji, ale o ich jakość.

Kiedyś usłyszałem prawdziwe zdanie, które skłoniło mnie do refleksji; ”Jesteśmy średnią pięciu osób, z którymi się stykamy.”

Otaczanie się ludźmi, którzy narzekają, krytykują i są z reguły nieszczęśliwi, sprawi, że ty też prędzej, później zarazisz się ich negatywnością. Jak temu zaradzić? Według mnie sposób jest jeden: maksymalnie ograniczyć kontakt i jeśli to możliwe całkiem zerwać relację. Wydaję się to radykalne posunięcie, ale nikt nie ma prawa Cię poniżać, dołować i agresywnie krytykować, nie mówiąc już o przemocy fizycznej i psychicznej. Oczywiście nie należy robić nic pochopnie i najpierw warto porozmawiać z daną osobą, jeśli to nie zadziała podjąć ostateczną decyzję o zakończeniu relacji. Życie jest zbyt krótkie, żeby tracić czas na niezdrowe relacje. Otaczaj się ludźmi, którzy są wspierający i motywują Cię w twoich działaniach.

 

Szczęście to stan, o który sami musimy się zatroszczyć, bo nikt, ani politycy, sława, czy pieniądze, nie zrobią tego za nas. Dlatego dbajmy o naszą przestrzeń emocjonalną, twórzmy prawdziwe i trwałe relacje oraz zachowajmy dystans do chaotycznych myśli, które podsuwa nam nasz wzburzony umysł.

Mam nadzieję, że wyciągniesz z tego wpisu chociaż jedną wartościową dla siebie rzecz.

Czym jest dla Ciebie szczęście? Jakie są Twoje sposoby na zwiększenie jego poziomu?

Podziel się refleksjami w komentarzu 🙂

Podobne wpisy

2 Replies to “Medytacje o szczęściu”

  1. Ten wpis mocno mnie poruszył, obudził do życia tu i teraz, poruszasz tu kluczowe sprawy w życiu do bycia szczęśliwym, gdyż każdy goni za szczęściem i wiele osob mysli iz jest to nieosiagalne, a tak na prawdę to wystarczy zatrzymać się chociaż na chwilę i poczuć „świat”, który wokół nas otacza, ile rzeczy tak naprawdę mamy bo niewiemy czy moglibyśmy je stracić…dziękuję jeszcze raz 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *